2010/10/19

O jedzeniu styropianu i czasie wielkich prób...

Ha, moje drogie (i moi drodzy, jeśli takowi podczytują moją pisaninę:) ). Smak styropianu przyjemnie drażni kubeczki smakowe, jeśli tylko przyrzadzicie go wg przepisu wszechobenego na wątkach i blogach kulinarnych:) Podobno jest to ciasto tego sezonu, nie omieszkalam więc go spróbować, co by w tyle nie pozostawać i trendy być...ha!
przepis zacytuję za My cuisine:

Styropian, czyli sernik bez sera

Ciasto:
3 szklanki mąki
5 żółtek
25 dag masła
1/2 szklanki cukru + cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
(ewentualnie) 2 łyżki śmietany - jeśli ciasto nie będzie chciało się zagnieść
słoiczek dżemu - do przełożenia - ja dałam kwaskowaty porzeczkowy

Masa:
1 litr śmietany 18% - dałam 800 ml gęstej 18% i 200 ml gęstej 36%
5 białek
1 szklanka cukru pudru
1 duży budyń śmietankowy
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
20 dag wiórków kokosowych

Ciasto zagnieć z podanych składników, podziel na dwie części. Jedną część rozwałkuj na blaszce, a drugą włóż do lodówki lub zamrażarki. Część ciasta na blaszce posmaruj dżemem (ja najpierw podpiekłam lekko spód). Ubij pianę z białek, dodaj cukier i miksuj przez chwilę. Dodaj śmietanę i pozostałe składniki, wszystko dobrze wymieszaj i wyłóż na spód. Na wierzch zetrzyj na grubej tarce pozostałą część ciasta. Piecz ciasto w 180 stopniach przez 50 minut, krój po wystygnięciu.

Dziś w locie udalo mi się zrobić zdjęcie ostatnim zachowanym kawałkom, które pozostały w blaszce tylko dlatego, że zaprosiłam na kawę sąsiadkę i strzegłam ciacha pilnie cały wczorajszy dzień:) Chyba najbardziej przed sobą niestety:P



Wiem wiem, obiecałam pochwalić się komisowymi zdobyczami, ale postanowiłam zrobić to, kiedy bedą miały już wersję przed i po:) i to właśnie są te próby, wielkim wyzwaniem jest dla mnie odnowienie starego mebla i zachowanie jego duszy...trzymajcie za mnie kciuki:)
A tak na pocieszenie kawałek naszej nowej drewnianej ławy do salonu (będzie jasniejsza, och już widzę ją oczami wyobraźni) i fragmencik staruśkiego mebelka, który ma swoją historię...ale o nim następnym razem...



Życzę Wam wszystkim miłego dnia w promieniach jesiennego słoneczka, którego u nas niestety dziś brakuje...

7 komentarzy :

  1. Hmmm ciekawa nazwa dla ciasta :D wyprobuje oczywiscie, smakowicie wyglada. Czekam na wiesci odnosnie odnawiania mebelkow, pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj!!!

    Widzę że u Ciebie też zdjęcia ciasteczkowe i jeszcze na TAKIEJ SAMEJ PATERZE jak u nie ...zapraszam do mojego ostatniego wpisu.....czekam z niecierpliwością na "drugie życie" mebelka
    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, wlasnie tak jak ja pokazujesz tylko kawalki:) Ciekawa jestem, co to bedzie za niespodzianka:)Ciastko wyglada super, pewnie i tak smakuje.
    Sciskam

    OdpowiedzUsuń
  4. no to witaj Ana w swiecie szlifierki ... skrobaków i dużej satysfakcji po .. bez względu na efekt ... jakoś tak jest że własny wkład w takie cacka cieszy :) ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o styropianie.Nawet już kiedyś wydrukowałam sobie przepis i miałam piec ale na zamiarach się skończyło.Musze jednak wypróbować ten przepis!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiałam się po pierwszych zdaniach czy to może jakieś wspomnienie z dzieciństwa, dopiero później doczytałam, ze to ciasto, hi,hi
    Piękna patera.
    \Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś Mnie tym ciastem. Zrobię je, jak najdzie Mnie kulinarna wenna.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka