Prace drobne...

by - sierpnia 24, 2010

Tak przynajmniej miało być - malutka metamorfoza pstrokatej tacy z komisu, miałam ją jedynie wyszorować i wymienić spód na mój ukochany arabeskowy wzór...tak...niestety po demontażu plecionki okazało się, że w celu ponownego jej przytwierdzenia do podstawy muszę...na nowo ją upleść:) I plotłam...zamiast 15 minut roboty poświęciłam tacy kilka godzin, ale na szczęście z efektu jestem zadowolona...posłuży nam raczej do noszenia niż ozdoby, bo to tylko cerata i sztuczna plecionka...

Taca przed metamorfozą:


Taca po metamorfozie:



Na swoją kolej czeka druga taca, ale przy niej będę miała "trochę" więcej pracy...

Tymczasem zdążyłam dziś wykonać wszystkie zaplanowane decu-zajęcia, pomalowałam puszki na ciastka i na przybory kuchenne (pierwsza warstwa), zaczęłam też ozdabiać moje świeczniki-brzydactwa:) Na wszystko potrzeba czasu, o czym boleśnie się przekonuję będąc osoba raczej niecierpliwą:) Ach, jeszcze jedno lakierowanie finałowe i światło dziennie ujrzą duże arabeskowe podstawki pod talerze...

Teraz biegnę po moją przedszkolaczkę, miłego popołudnia!!

You May Also Like

11 comments

ETYKIETY