Kuchennie, aromatycznie i graficznie

by - sierpnia 12, 2010

Tak właśnie dziś jest w moim wpisie i w moim domu...

Początek dnia fantastyczny, rano spacer z dziećmi - odprowadziliśmy córcię do przedszkola - potem z Antkiem na targ po świeże warzywa i owoce na kolejną partię przetworów i do ogrodnika - przytargałam do ogrodu kolejne 3 donice z lawendą - dziś będę sadzić - i świeżutkie obłędnie pachnące zioła!
Pachnie w całej kuchni i salonie, rozmaryn i bazylia - mój parapetowy kuchenny ogródek ziołowy znów tętni życiem:) Jest rozmaryn, mięta, oregano i trzy rodzaje bazylii - tradycyjna, grecka i cynamonowa - zapach tej ostatniej przywraca o zawrót głowy - mocny, intensywny, lekko pikantny...mmmm...delicje.




Teraz zabieram się za przetwory - na pierwszy ogień - z racji uzupełnionego ziołowego ogródka - aromatyzowane oleje z przepisu MariaPar z Zielonego Kuferka (błagam pomóżcie, jak się podlinkowuje nazwy blogów, bo całkiem się pogubiłam? Już wiem - dzięki Mireczko!:)).
I tak powstał olej do mięs - z oleju słonecznikowego, rozmarynu, całego pieprzu tricolor i czarnego oraz czosnku, oraz olej do sałatek - z oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia oraz gałązki bazylii greckiej, ziół prowansalskich, pieprzu tricolor i czosnku...Teraz oleje pysznią się na kuchennym okapie, a mi pozostaje tylko czekać na kolejnego grilla, żeby wypróbować te cuda!




Dziś będzie pracowity dzień w kuchni - zamierzam zrobić przecier ogórkowy kiszony, suszone pomidory i marynowaną cukinię. Jutro mam nadzieję będę mogła zdać sprawozdanie z moich dzisiejszych kuchennych wariacji:)

Nadszedł też czas na pochwalenie się początkiem mojej wymarzonej serii arabeskowej, której chęć posiadania tak na prawdę skłonił mnie do zabawy z decoupagem. Na pierwszy ogień poszły stare "tesco'we" podkładki pod kubki i talerze. Zdarłam stary nadruk z połuszczoną folią (co zakończyło się zepsuciem starej dziesięcioletniej już, aczkolwiek zasłużonej szlifierki), pomalowałam na biało, nakleiłam motyw arabeskowy z serwetki i zaczęło się - lakierowanie, lakierowanie, lakierowanie (...) ścieranie, lakierowanie...itd.
Nareszcie są!!!!! I strasznie cieszą moje oko:)





W trakcie tych żmudnych prac są jeszcze duże podkladki pod talerze.

Niejako przy okazji powstała misa z arabeskowym lekkim wzorem - użyłam środkowej warstwy chusteczki, wygląda na taki "sprany" nadruk - bardzo mi się podoba...misa walała się przez dwa lata jako pozostałość po żywej kompozycji kwiatowej otrzymanej z okazji moich urodzin i była w mdłym seledynowym kolorze...





No dobrze, zmykam odebrać mojego przedszkolaka i "potanczyć" w kuchni:)

Miłego dnia!!

You May Also Like

10 comments

ETYKIETY