2010/08/30

Jesiennie...

Jesiennie już, deszcz pada od kilku dni, aura nastraja raczej melancholijnie i taki też mam nastrój...dlatego kupiłam sobie wrześniowy numer „Działkowca” i będę robić wrzosowisko w ogrodzie...niech jesień upłynie pod znakiem wrzosów, lasu i fioletoworóżowych inspiracji...

Ach kolejka z zaplanowanymi pracami rośnie, tylko przez panującą aurę mam ochotę zakopać się pod kocykiem i przygotować się do zimowego snu...przynajmniej leżąc wieczorami bawię się xxx i niedługo pochwalę się moimi pierwszymi woreczkami na przydasie i różności...

Humor poprawiają mi oczywiście ZAKUPY, ale nie, nie:) Nie o ciuchach tu mowa...upolowałam ostatnio w JYSKu piękne duże kosze, sztuk dwie, docelowo do pokoju Antosia na zabawki i klocki, tymczasowo jako pojemniki na leżące w sypialni za szafką nocną i drażniące małżonka czasopisma wnętrzarskie...chociaż tak mi się tam spodobały, że chyba wybiorę się po następne...
Czy sadziłyście może kwiaty w takich koszach? Już widzę oczami wyobraźni (a podobno mam bujną :P) moje draceny w tym koszu pyszniące się w salonie...ale jak z izolacją? Jak z drenażem? Może jakie podpowiedzi od doświadczonych koleżanek?



W ramach niedzielnego rozpieszczania podniebienia pianka z galaretką w klimatach lawendowych - pierwszy raz udalo mi się pochwycić te slodkosci na zdjęciu, zawsze znikają zbyt szybko:) Przepis oczywiscie z blogu Moje Wypieki - do dowolnych wariacji, byl już z brzoskwiniami, jagodami, truskawkami, malinami...zawsze pysznie i prosto, czyli tak jak lubię:) Przepraszam za jakość zdjęcia, robione po ciemku, wieczorkiem, po położeniu dzieciaczków do snu...to był miły niedzielny wieczór....




3 komentarze :

  1. Witaj!!!
    To kolejny blog , który zauroczył mnie swoim klimatem, ciepłem jakie daje czytającemu, chciałoby się być z Wami i delektować się tymi wszystkimi pysznościami......będę zaglądać będę podglądać........dodaje Twój blog do ulubionych i zapraszam do siebie :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki "józkowy" kosz kupiłam sobie do łazienki z przeznaczeniem na wrzucanie brudnych ciuszków. Ale w podobnych, mniejszych sadze od trzech lat pelargonie. W środku maja oczywiście folie, ale niestety nie mają drenażu, bo ziemie wsypałam prosto do koszyka. Dlatego kwiaty rosną jak rosną. Jak nie zdążę schować ich przed ulewa, to potem toną w wodzie. Co roku zbieram się, żeby wymyślić coś nowego, ale wciąż robię to samo. Myślę, że dla domowego kwiatka taki kosz będzie fajną osłonka, jednak do środka lepiej go włożyć w donicy z podstawką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mira bardzo dziękuję za radę - to mogę tam w środek wlożyć taką zwykłą plastikową doniczkę? Jeszcze pomyślę...
    Patti dziękuję za wyróżnienie i już pędzę do Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka