O tym jak zdun zdunowi nierówny...

by - lipca 05, 2010

Tak, tak, o zdunach będzie dziś mowa, a raczej o naszym kominku, który postanowił rozlecieć się na naszych oczach po niespełna czterech latach użytkowania i pierwszym sezonie zimowym z prawdziwego zdarzenia...no dobrze...prawie się rozleciał...

Ale od początku...najważniejsza rada dla budujących się i marzących o ciepłym domowym ognisku...NIE OSZCZĘDZAJCIE NA FACHOWCACH I MATERIAŁACH. No to już wiecie pewnie, że my "zaoszczędziliśmy". Nie dość, że nasza rigipsowa obudowa po porządnym rozpaleniu kominka po prostu dymiła i śmierdziała, to na dodatek jak się okazało była niebezpieczna dla naszego zdrowia :(
I tak oto nadszedł czas "demolki" i budowy kominka od podstaw - tym razem pod okiem i rządami zduna z prawdziwego zdarzenia - w tzw. zabudowie ciepłej. I dylemat...przyszło dwóch zdunów, każdy z innym pomysłem :/ CPA, HS, krążki akumulacyjne, silikat czy kafle??

Którego wybrać?

W ramach oderwania się od rozmyślań o kominku zrobiłam dziś pierwsze sezonowe przetwory...Jagody i czarne porzeczki duszą się już we własnym sosie w piekarniku, a ja widzę już zimowe gofry z bitą śmietaną i frużelinką z jagód...mmmm...

You May Also Like

1 comments

ETYKIETY